Strony

czwartek, 2 grudnia 2021

Pola Raksa - życie i twórczość

 

 Autorka artykułu: Klaudia Ewelkana


W 2015 roku rosyjska państwowa telewizja TV Centr, z siedzibą w Moskwie, wyemitowała program „Polskie piękności.
Kino z akcentem” (Польские красавицы. Кино с акцентом), przypominając dorosłym widzom cztery polskie aktorski, szczególnie hołubione na terenie ZSRR na przełomie lat 60/70 XX wieku. Beata Tyszkiewicz, Barbara Brylska i Ewa Szykulska dopuściły ekipę telewizyjną, prezentując siebie takimi jakie były w tym okresie, zapraszając do swoich mieszkań (w domku letniskowym Brylską nawiedza syn z żoną i dzieckiem, Tyszkiewicz prezentuje swoje córki). Ówcześnie 77-latka, 74-latka i 66-latka, nie ukrywały się również i przed polskimi mediami. W połowie filmu lektor informuje nas że dzięki przeprowadzonej kwerendzie w warszawskim archiwum Telewizji Polskiej „cudem” udało się uzyskać nagranie z 1998 roku, w którym prezentowana jest ówcześnie 57-letnia Pola Raksa, w swoim mieszkaniu (w towarzystwie dalmatyńczyka), dodając że tym sposobem rosyjscy telewidzowie mają sposobność po raz
pierwszy zobaczyć ją nie w filmie fabularnym, ale prywatnie (powinien dodać że po wielu latach, gdyż „prywatnie” odwiedzała ZSRR, przykładem jest udział w festiwalu filmowym odbywającym się w Moskwie w 1973 r.). Kiedy po raz ostatni Pola Raksa zaprezentowała się na taśmie filmowej w kraju z którym na co dzień była i jest związana? Jej ostatnie znane zdjęcia powiązane są z recitalem Ewy Błaszczyk z 1999 roku. Wścibscy rosyjscy filmowcy nie dają za wygraną, nawiedzają Kałuszyn w którym zamieszkała po wyprowadzce z Warszawy, i swoją kamerą namierzają nie
otynkowany niewielki dom, a następnie bramę, której nie są wstanie sforsować z powodu solidnej kłódki. Lektor informuje że na planie bardzo popularnego w ZSRR filmu „Zosia”, realizowanym na terenie tego kraju w 1966 roku, głównie w miejscowości
Švendubrė (obecnie Litwa, przed wojną w granicach Polski jako Szandubra) Raksa nawiązała romans z grającym główną rolę aktorem po szkole filmowo-teatralnej w Leningradzie Jurijem Kamornyjem (
Юрий Каморный, zm. w 1981 r., oficjalnie od postrzału interweniującego milicjanta, podczas burdy w mieszkaniu aktora), przy czym ona nie miała „odwagi” aby go kontynuować. 1966 to trzeci rok małżeństwa Raksy z Andrzejem Kostenko, którego poznała podczas realizacji filmu "Rozwodów nie będzie” (1963), za zakończenie którego obwinia się przecież jego. Rosyjskim twórcom dokumentu o „polskich krasawicach” bardzo zależało na tym, aby każda z wymienionych aktorek powiązana była romansem z rosyjskimi mężczyznami, stąd nie brakowało kierowanych do nich pytań o „wrażenia”, i sugestii że coś bywało na rzeczy…


Symptomatyczne, że krótkie liczne wspominki o Poli Raksie w polskiej prasie, czy też w internecie, bazować muszą na tym co przeszłe, zaistniałe głównie w prasie filmowej i regionalnej lat 60/70 XX wieku, gdyż bohaterka w przeciwieństwie do innych aktorek w jej wieku, lub zbliżonym, z jakiegoś powodu postanowiła odciąć się od świata, uniemożliwiając tym sposobem dotarcie do niej w celu pozyskania informacji o sobie. Czy pisząc o Poli Raksie namierzać na kompleks przemijania? Potraktować to w kategorii zarzutu? Czy ledwie w kategorii prawa do dyskusji na ten temat, jako że wyjątkową sytuacją jest ta, w której ktoś bardzo popularny, korzystając do tej pory z tej popularności, znika na dwie dekady, odcinając się od świata. Zapewne fakt że osiągnęła wiek emerytalny, startując z uprzywilejowanej pozycji jako kobieta, był podstawą do wniesienia pomysłu o zaprzestaniu udzielania się publicznie i wyprowadzeniu się z Warszawy. Do 60-go roku życia musiała jeszcze myśleć o zarobkowaniu, a znana jej ostatnia aktywność i zdjęcia z tym związane datowane są na 1999 rok.
Cóż, niewiele udało się osiągnąć rosyjskiej ekipie filmowej, próbującej przedstawić Rakse, mając taki potencjał – sztab ludzi i spore finansowe zaplecze. Kolejnym piszącym o niej w Polsce także nie udaje się wytworzyć nowych informacji. Cóż można osiągnąć, jeśli nie ma się styczności z aktorką, osobami z jej najbliższego otoczenia, synem, czy byłym mężem. Jak tworzyć opowieść, aby wnieść coś nowego na jej temat? Do grona osób które mogłyby bardzo wiele opowiedzieć o niej, należą oczywiście również jej siostry, ale już nie rodzice, którzy nie żyją, a którzy właśnie przed laty wnieśli do wiedzy o Poli Raksie tyle, ile nikt inny już nie wniósł, oprócz niej samej, podczas udzielania wywiadów dla kilku czasopism. Szczególnym wywiadem w którym jej rodzice dzielą się informacjami o swoim dziecku był reportaż „Jeleniogórzanka Pola Raksa” autorstwa Szymona Hena, który ukazał się w ostatnim numerze „Nowin Jeleniogórskich”, z roku 1967, o którym niewiele osób by wiedziało, gdyby nie nowe czasy i nowe technologie, czyli internet i digitalizacja prasy. To właśnie dzięki niemu zetkniemy się ze zdjęciami Poli, i jej rodziny, z lat 1943 – 1959.

Upartej redakcji „Magazynu Filmowego” udało się zagościć u Raksy w 1968 i w 1971 roku, dzięki czemu czytelnicy pozyskali nowy materiał o niej. W pierwszym przypadku na zdjęciach Jerzego Troszczyńskiego prezentując ją jako młodą matkę z niemowlęciem, kiedy to mieszkała u teściów na przedmieściach Łodzi (ul. Sowińskiego, na północ od centrum), w drugim, w towarzystwie podrośniętego syna, który, jak oznajmiła w wywiadzie, miał 3 lata i 4 miesiące. Trudno o rzeczowy materiał na temat aktorki, jeśli nie dotrze się do źródła, jakie to ciekawskich już nie zadowoli, gdyż zniknęło nie zamierzając udzielać wywiadów.

Magazyn Filmowy 17/1968


Magazyn Filmowy 10/1971


Porównanie zdjęć z prasy (góra) i oryginalnych odbitek poniżej tej samej sesji fotograficznej.

foto. Jerzy Troszczyński, dom teściów Raksy, Łódź

foto. Jerzy Troszczyński, dom teściów Raksy, Łódź

foto. Jerzy Troszczyński

Jej siostry, Izabela i Jolanta, jako że posiada dwie, są młodsze od niej o ok. 5 lat. Rodzina Raksy, to osoby które przewijają się we wspomnieniach tych ludzi, którzy z różnych powodów byli z nimi powiązani, zawodowo, czy też poprzez sąsiedztwo, lub uczęszczanie z Polą i jej siostrami do tej samej klasy czy też szkoły. Stąd jeden pan informuje że w szkole w Jeleniej Górze przezywano ją „Poldkiem”, inny zaś że jej syn na osiedlu (Warszawa) był pierwszym

który miał deskorolkę, kolejny że po Falenicy (dzielnica Warszawy) pędziła rzadkim w warunkach polskich samochodem Fiatem 850 Sport-Coupé, widując ją w podomce (?) nawiedzającej budkę telefoniczną stojącą w pobliżu domu w którym mieszkała, jakaś pani widywała ją znowuż w żółtym Fiacie 126. Inne panie nawiedzały którąś z jej sióstr, aby im coś uszyła czy przerobiła, gdyż imała się krawiectwem. Jolanta podobno miała być dotknięta kalectwem, znaczy się miała mieć problem z nogą. Izabela za męża miała mieć pana Romana, i syna z nim. Czy to wszystko fakty? Ludzie piszą w internetach, dzieląc się skrawkami wiedzy na temat Raksów, z którymi na przestrzeni lat mieli styczność.

O Poli Raksie pisać by można z rożnych perspektyw, a nawet celowe było by to uczynić, nie tylko po to aby uniknąć kopiowania nieistotnych informacji spisanych i wielokrotnie zmielonych, co często kończy się przeinaczaniem faktów. Najważniejsze w tym jest wskazań na przywileje, jakie zyskała, zapewne nieświadoma korzyści, czy w końcu na stosunek do okresu w którym przyszło jej żyć w czasach młodości. Czy zrezygnować z wyciągania konsekwencji z relacji i postaw, zrezygnować z próby znalezienia odpowiedzi na pytania dlaczego lekceważono wiedzę na pewne tematy, przechodząc do porządku nad faktami, z którymi jako zrodzona w określonym okresie historycznym, w określonym miejscu, nie zamierzała się konfrontować, byle nie komplikować sobie życia? Bycie aktorką, czy też aktorem czasów PRL – to wyzwanie, z którym radzono sobie na różny sposób. Po latach, osądzać można i wystawiać laurkę. To z czym wiążemy Pole Rakse, to oczywiście przede wszystkim aktorstwo, i szczególnie istotne będzie odwołanie do jej ról, przykładowo w takich produkcjach jak „Zosia”, uwzględniając status jej i rodziny, repatriantów, obywatelek i obywateli kraju z określonym doświadczeniem wojennym i powojennym (kazus ZSRR), czy „Ich dzień powszedni” – normalizowanie postaw i usilne wpisanie się w kulturowy wizerunek kobiecości, rola znamienna i paradoks, uwzględniając status jej małżeństwa i konsekwencje rozpadu. Ale o tym później.

Pola Raksa wykorzystywała przywileje którymi obdarzyła ją natura i kultura. Płeć z którą się narodziła, urodę, ową kulturę, w której coś pomijano, kogoś unieważniano, nad czym podobnie jak ona, inne i inni przechodzili do porządku. I ponownie: zarzut? Rozliczać z życia ludzi, pisząc o nich? Uwzględniać w ogóle takie perspektywy: czas, płeć, relacje społeczne, orientację seksualną, kolor skóry, pełnosprawność, niepełnosprawność, wiek, urodę? Bezpieczni znani ludzie czują się wtedy, gdy za pisanie o nich biorą się osoby nie zainteresowane rozliczaniem ich z lekceważenia Systemów unieważnianych grupy społeczne, które w czasach ich życia nic nie znaczyły. Z reguły z wygody ale i z powodu ograniczeń intelektualnych, nie dopuszczano aby w ogóle o nich pomyśleć. Kino w czasach największych triumfów Poli Raksy, to kino „dziadersów” (przykład reprezentatywny: A. Łapicki), kino mężczyzn, kino stereotypowych kobiet, kino heteroseksualnych ludzi, kino pełnosprawnych, kino fałszywych historii, o uzbrojonych po zęby partyzantach, o kobietach walczących na froncie, a nie asystujących, o telefonach w każdym polskim domu, o powszechnym dostępie do samochodów… Z jakiej perspektywy napisać o Poli Raksie, aby dać do zrozumienia że choć docenia się to że istniała i w określony sposób zaprezentowała się, jednocześnie wskazać że czarno-biały świat jej pokolenia, w tym ludzi podobnych do niej, „trzymających władzę”, może nie przemawiać do mnóstwa osób. Pomagała w umeblowaniu go w kreślony sposób, najzwyczajniej w świecie zupełnie nieświadoma konsekwencji postaw. Cóż, jest zaledwie jedną z wielu, historia polskiego kina, to jednak historia określonych ludzi którzy w określony sposób przekazywali kim są i dla kogo są.

Szczególnie cenne jest, w czasach gdy kinematografią rządzą lub rządzili mężczyźni, legitymowanie się statusem kobiety, oczywiście młodej i urodziwej, heteroseksualnej. Z samego faktu bycia kobietą zyskując profity, jakich połowa ludzkości pozyskać nie mogła. Miarą sukcesu jest tutaj pozostawienie za sobą owej masy ludzi, bez żadnego wysiłku. To tak na początek, odnośnie wydawać by się mogło śmiesznego wtrętu o przywilejach, do opcji „start do kariery aktorskiej”. „Piękni mężczyźni na ekrany” – tytułu takiego nie uświadczyli czytający liczne czasopisma przed dekadami, jak najbardziej jednak „Piękne dziewczęta na ekrany”. W pierwszej edycji plebiscytu tygodnika „Film” w 1958 roku zwycięża niejaka Dorota Koryncka, rozstrzygnięto go w styczniu, wyniki ogłaszając w nr 2 z 1959 roku. Przesłanych pocztówek z oddanym głosem było 5 700, w tym kilkaset

pochodzących z ZSRR. Zwyciężczyni nie odniosła sukcesu w filmach. Odniosła go kolejna zwyciężczyni Ewa Wiśniewska, w nr 19 z 1959 roku, na ostatniej stronie ogłoszono wyniki 2 edycji, zagłosowało na nią 591 osób, tylko 3 więcej nad niejaką Bogną Bruncke, o której nikt już później nie słyszał. Na konkurs nadesłano 4 250 kartek pocztowych. Co ciekawe, na zamieszczonym podkoloryzowanym zdjęciu Ewa Wiśniewska prezentuje się jak… ponad 50-letnia kobieta. Najbardziej znaną zwyciężczynią ogłaszanych konkursów na atrakcyjne przyszłe aktorki była Teresa Tuszyńska, w 1958 wygrała w plebiscycie „Film szuka młodych aktorek” zorganizowanym przez tygodnik „Przekrój”, zaprezentowana została na okładce w nr 686 w 1958 roku. W nr 671 poinformowano: „Film szuka młodych aktorek” (w wieku 17-23 lata), podkreślając że kandydatki muszą posiadać „wybitnie ciekawe warunki zewnętrzne i zgrabną figurę”.[1] Podobnie jak w przypadku konkursów tygodnika „Film”, plebiscyt wspierany był przez wytwórnie filmowe, w których żenujących erotomanów seksistów nie brakowało. Ją i kilka innych zaproszono następnie na próbne zdjęcia, zapewniając wsparcie wizażystek. Redakcja „Przekroju” ogłaszając wstępne wyniki konkursu dzieli się informacją że w listach od czytelników pytano czemu nie organizuje się konkursu na „młodych mężczyzn” – udzielono wymijającej odpowiedzi, wskazując że po prostu szukano dziewcząt do konkretnych ról w konkretnych filmach. Co wspólnego z tą zabawą w poszukiwania młodych pięknych dziewcząt ma Pola Raksa? I dlaczego istotna okazuje się być jej płeć? Otóż fakt że zrodziła się jako kobieta, i że na przełomie lat 50/60-tych XX wieku była bardzo młoda, przyczynił się do tego że również i ona zaistniała na łamach czasopisma, co ostatecznie skończyło się propozycją filmową. I choć otrzymała ją od kobiety (Marii Kaniewskiej, ówcześnie bardzo znanej twórczyni filmowej)
Maria Kaniewska i Apolonia Raksa
to za propozycją sesji zdjęciowej stał mężczyzna, pracujący na rzecz zaspokojenia oczekiwań innych mężczyzn, występujących w rolach redaktorów licznych czasopism, którzy zamierzali ich łamy zapełnić masą fotografii z wizerunkiem kobiet. Połowa lat 50-tych XX wieku to okres początku zmian w Polsce, politycznych, w związku ze śmiercią J. Stalina. Pod koniec tej dekady okładki ukazujących się w Polsce czasopism, z nielicznymi wyjątkami, skolonizowały kobiety, zresztą podobnie było z ostatnimi stronami i wieloma wewnątrz każdego numeru. Różnorodność nie przebija się, monotematyczność, na szczęście dla podobnych do Poli Raksy – nie przeszkadzała. Taka mentalność. Heteroseksualni mężczyźni decydują, kobiety aprobują, w końcu miały namacalny dowód na to że sam fakt zrodzenia się kobietą to luksus, mężczyźni muszą sobie radzić w życiu inaczej. Kobiet nie ma na określonych stanowiskach, gdzie mogłyby sobie porządzić, pokierować kimś, czy czymś, ale wyniesione na piedestał poprzez organizowanie konkursów dla nich, poprzez masowe prezentowanie ich na okładkach czasopism, poprzez zaczepianie w barach i na ulicach z potrzebą propozycji sesji zdjęciowej – poczuć mogły że inną drogą zyskują na znaczeniu, z samego faktu bycia, a nie zrobienia czegoś. W latach 70-tych XX w., po kolejnej odwilży jaka nawiedza Polskę w początkach tej dekady (otwarcie na zachód to m.in. zakup w lipcu 1972 roku licencji na produkcję coca-coli), panie tak chętnie prezentowane na zewnątrz i wewnątrz najróżniejszych czasopism, zdobywają kolejny przyczółek w świecie który jest niedostępny mężczyznom, z lubością przez tych ostatnich, redaktorów, zaczynają być pozbawiane przyodziewku, zaczyna się okres „gołych bab”, mety przy tym, aby ten etap zakończyć, do dnia dzisiejszego nikt nie miał jeszcze sposobności zobaczyć. Dopiero upadek komunizmu przyczynia się do zaistnienia równouprawnienia, jako że rodzime gwiazdy filmowe, czy też przypadkowe panie z ulicy, biura, lub zakładów pracy, musiały odstąpić trochę miejsca gwiazdom z zachodu, mężczyznom… Inna rzecz, że kiedyś były tygodniki, stąd i rocznie kilkadziesiąt okładek danego tytułu, na których można było zaistnieć…  Korzyści z faktu istnienia tzw. żelaznej kurtyny były, ale się skończyły. Znaczący specyficzny przywilej związany z czasopismami, to rzecz o którą zdążyła otrzeć się Pola Raksa, zapewne nie myśląc o fenomenie szczególnego wyróżniania kobiet.  

 

Poniżej przykład okładek polskich czasopism sprzed kilku dekad które zawładnęły wizerunki kobiet: Dookoła świata, Magazyn filmowy, Ekran, Zarzewie, Radio i telewizja, Wiadomości filmowe, Panorama, Światowid, Film, Nowa wieś, Radar, Kino (w tym przypadku dodałam ostatnie strony okładek z "gołymi babami"), Przekrój, Kontynenty, Panorama Północy.



W nr 2 z 10 stycznia 1960 roku w czasopiśmie „Dookoła Świata” ukazuje się krótki fotoreportaż z nią w roli głównej, pt. „Nasze gwiazdy”, opatrzony kilkoma zdjęciami.

Pisze o niej, wcześniej wykonując jej serię profesjonalnych zdjęć, Piotr Barącz (1922-1991), który podobnie jak ona, pochodził z kresów wschodnich (Lwów). Pola wraz z koleżanką przez przypadek miały natknąć się na niego w jednym z barów we Wrocławiu, wyszedł z propozycją sesji zdjęciowej, gdyż występował w uprzywilejowanej roli zatrudnionego do zaczepiania dziewcząt i informowania ich że mogą dzięki niemu objawić się w popularnym kolorowym czasopiśmie. Pokrótce w artykule ją przedstawił, używając zdrobnienia jej imienia, Pola. Apolonia Raksa zapewne nie miała nic przeciwko, że otoczenie – dzieje się tak do dnia dzisiejszego, stawiało na potrzebę zdrobnienia imienia Apolonia, które nie ma co ukrywać, jest „staromodne”, i nie pasowało do przyszłej gwiazdy kina. Reportaż w którym została przestawiona wówczas 19-latka, był wstępem do popularności, jaką następnie zyskała.

foto. Piotr Barącz 1960 lub 1959

foto. Piotr Barącz 1960 lub 1959

foto. Piotr Barącz 1960 lub 1959

Kolejną osobą dzięki której odmieniło się jej życia, była ówcześnie dobrze znana dzieciom i młodzieży reżyserka Maria Kaniewska, która po przejrzeniu czasopisma „Dookoła Świata” postanowiła wysłać Raksie zaproszenie na próbne zdjęcia, do będącego wtedy w trakcie realizacji „Szatana w VII klasie”, w którym główną rolę odegrać miał debiutant z Łódzkiej

Szkoły Filmowej, w której Kaniewska wykładała. Miała problem z doborem aktorki do roli Wandy, partnera filmowego tytułowego „Szatana”, jako że studentki filmówki według niej zatraciły swoją naturalność, i przed kamerą nie sprawdzały się jako odtwórczynie bohaterki o określonym charakterze, stąd dopuszczała zatrudnienie amatorek. Reżyserka nie znała adresu Raksy, wysłała więc list z propozycją próbnych zdjęć na adres Uniwersytetu Wrocławskiego, P. Barącz nadmienił w swym reportażu, że „młoda dziewczyna” właśnie w nim studiuje. Warto zwrócić uwagę, że w przeciwieństwie do fotografii Barącza (a następnie szczególnie chętnie fotografującej ją Zofii Nasierowskiej) wykonujący zdjęcia próbne Wojciech Urbanowicz nie szczególnie się popisał, i na jego zdjęciach młoda Pola nie wyszła zbyt korzystnie, choć nadal w tych fotografiach dało się dostrzec jej nietuzinkową urodę.

foto. Wojciech Urbanowicz 1960

Rodzice Raksy ponoć nie byli zadowoleni z faktu, że ta okazała chęć zagrania w filmie. Kaniewska należała do grona osób które wpłynęły na decyzję Raksy aby rozpocząć studia filmowe w Łodzi. Nie stało się to jednak od razu, gdyż zauważyła w wywiadzie dla „Wiadomości Filmowych” (po jakimś czasie tytuł zmieniono na „Magazyn Filmowy”), opowiadając o realizacji „Szatana”, że Raksa „nie ma ochoty zostać aktorką i po zdjęciach wróci do swoich studiów”.[2] Ostatecznie jednak zrezygnowała ze studiów polonistycznych, na rzecz poświęcenia się aktorstwu, co nastąpiło po sukcesie filmu, i zaangażowaniu w kolejnym („Rzeczywistość”). Co istotne, brała jeszcze pod uwagę zdawanie egzaminu eksternistycznego w łódzkiej filmówce, myśląc o pozostaniu przy studiowaniu polonistyki we Wrocławiu. „Szatan z VII klasy” był drugim polskim filmem zgłoszonym do rywalizacji o Oscara. Gra debiutującej Raksy została oceniona negatywnie przez krytyków, ale zarzutem było głównie to, że podporządkowano ją głównemu bohaterowi, stąd nie mogła się wykazać aktorsko. Dzieci i młodzież przyjęły film pozytywnie, a ona sama stała się rozpoznawalną osobą, o której zaczęto rozpisywać się w różnych czasopismach. Jeszcze w tym samym czasie, w roku 1960, zaangażowano ją do kolejnej produkcji, „Rzeczywistości”, gdzie ponownie wystąpiła w roli drugoplanowej. 

Foto. Zofia Nasierowska

W filmie tym powierzono jej rolę „poważnej nauczycielki”, zaangażowanej w związek uczuciowy z głównym bohaterem, który pod koniec filmu ponosi śmierć. Nie ma co ukrywać że nie przekonująca była opcja 19-letniej nauczycielki dzieci, choć jednocześnie sposób jej przedstawienia musiał odpowiadać charakterowi Raksy, która jak na swój wiek starała się ówcześnie przesadnie wpisać w dorosłość, maksymalnie podkreślając potrzebę wpasowania się w kultywowany po dziś dzień kulturowy wizerunek kobiecości. To kolejna kwestia, na którą warto zwrócić uwagę opisując aktorkę, będąca niejako również zarzutem. Z analizy postaw życiowych wynika jednoznacznie że skłaniała się ku wpisaniu w obowiązujące standardy, odnośnie wizerunku i relacji. Wynikały z tego określone korzyści. Oczywiście można zauważyć, iż nieporadne jest pisanie o kimś lekceważąc kontekst, czasy były wtedy „jakieś”, stąd skrajna stereotypizacja i wpisywanie się w konwencję, jeśli było się zdrową, heteroseksualną, młodą kobietą. Ta „choroba” nudnej śmiesznej normatywności, w sposób szczególny dotykała społeczeństwa tzw. bloku wschodniego, odciętego od świata zachodniego, w którym akurat w latach sześćdziesiątych, czyli w okresie świętowania największych sukcesów przez Raksę na rodzimym gruncie, szczególnie młodzi ludzie widzieli w swoim życiu alternatywę dla sposobu w jaki funkcjonowali ich rodzice, nie tylko dorośli znajomi, w końcu nauczyciele, czy konserwatywni twórcy filmowi. Cóż, problem w tym, że Raksa należała do wyjątków odnośnie nie tylko ludzi mieszkających w Polsce, co w tzw. bloku wschodnim, mianowicie zyskała sposobność bywania na zachodzie.


Bardzo wymownym w jej karierze jest projekt filmowy z roku 1968 „Przygoda z piosenką” (premiera w czerwcu 1969), status tego filmu jest wyjątkowy w karierze Raksy, w ogóle polskiej kinematografii tego okresu, jako że historia opowiedziana w filmie jest próbą wprowadzenia do Polski lekkiej, muzycznej, obyczajowej komedii na wzór produkcji francuskich, stąd film ten jest jaskrawym przykładem oderwania od rzeczywistości, jaka panowała w Polsce. To kolejny przykład szczególnego przywileju Raksy, wziąć udział w kreacji historii która w zasadzie nie mogła się zdarzyć w warunkach polskich. Drogie zachodnie samochody, piosenkarka związana z najważniejszym festiwalem muzycznym w Polsce (Opole), swobodny wyjazd do Paryża z próbą zrobienia tam kariery – gwiazdom polskiego kina tego czasu pozwalano na wiele, a przeciętna mieszkanka czy mieszkaniec Polski, zastanawiali się czy aktorki i aktorzy wiedzą na jakim świecie żyją. 


 W ramach kręcenia scen do filmu, zyskała sposobność odwiedzenia Francji, konkretnie Paryża, w bardzo szczególnym okresie historycznym dla tego państwa i tego miasta, kiedy to pomiędzy majem a lipcem doszło do wystąpień społecznych, przeciw rządom gaulistowskim, prym wiedli młodzi ludzie, którym konserwatywne społeczeństwo jawiło się jako ograniczające ich. Potrzeba zrewolucjonizowania stosunków społecznych, nie była jednak tylko domeną zachodu, gdyż również i w Polsce młodzi ludzie oczekiwali że ich potrzeby zostaną zauważone (przykładem są tzw. wydarzenia marcowe roku 1968). Lata 60-te w istotny sposób zapisały się w historii XX-wiecznego świata. W Polsce w tym czasie również wiele się działo. Czasy realizacji serialu „Czterech pancernych i psa”, z którym to ściśle powiązane było Wojsko Polskie, na dużą skalę wspierające twórców serialu i aktorów w nim grających, to okres w którym duża część wojskowych żydowskiego pochodzenia zostaje zgnębionych przez Gomułkę, starającego się za wszelką cenę przypodobać ZSRR, w określony sposób reagującemu na tzw. wojnę 6-dniową, w której stroną był Izrael. Antysemicka nagonka, była zaskoczeniem, ale widać totalitarna władza potrafiła nagle z przyczyn ideologicznych znaleźć wroga i go wyeliminować. Jak w takiej sytuacji czuli się aktorzy grający w serialu? Jak czuła się Pola Raksa? Jak zareagowali na nagonkę antysemicką, która dotknęła ich własne środowisko, co skończyło się mocnym przetasowaniem szczególnie w gronie twórców filmowych? Cóż, władza „zmęczona” efektami tzw. „Szkoły Polskiej”, odnośnie kinematografii, od początku lat 60-tych dawała do zrozumienia że oczekuje od twórców innego podejścia do problematyki przedstawiania polskiej historii, czy wydarzeń współczesnych. Przykładem na postawienie się twórcom przez władzę, była m.in. realizacja „Stawki większej niż życie”, czy „Czterech pancernych i psa”, w którym istotną rolę odegrała Raksa – miało być o chwale, sukcesach, biciu Niemca, i co oczywiste, o przyjaźni i braterstwie ze ZSRR. Moralizatorskie tony i celebracja klęsk była źle widziana, tolerowana dotychczas między innymi dlatego, że twórcy mieli sporą swobodę w artystycznym wyrażaniu się, od połowy lat 50-tych, gdy powstały tzw. Zespoły Filmowe.

W latach 60-tych Raksa, jak też inne aktorki i aktorzy, była wykorzystywana przez władze do różnych celów, przykładowo w 1966 jej i Jerzemu Zelnikowi, który niedawno „przestraszył” konfidencką służalczością wobec nowej władzy, wywodzącej się z ugrupowania PiS, przypadła rola sprawozdawcza z wielkiej imprezy młodzieżowej, którą ówczesna władza PRL łaskawie przyzwoliła zorganizować, z dużym prawdopodobieństwem próbując młodzieży przypodobać się (sterując nią). Chodzi o „Wiosenny Festiwal Muzyki Nastolatków”, który był ogólnopolskim festiwalem muzycznym, na którym prym wiedli wykonawcy z nurtu bigbitowego.


Finał na którym wystąpiła Raksa z Zelnikiem miał miejsce 17 lipca 1966 roku w Gdańsku. Raksa miała już wtedy status gwiazdy filmowej, niewiele brakowało, aby wystąpiła u boku Zelnika w „Faraonie”, miała za sobą zdjęcia próbne do tego filmu. Zdaje się jednak, że jej osoba nie przekonała Jerzego Kawalerowicza, który bohaterki przedstawić chciał w określonym świetle (kłania się słowo erotyka), nie sądzę przy tym, aby zgodziła się na zaprezentowanie się w taki sposób, w jaki zrobiła to przykładowo Barbara Brylska. W jakiś sposób Raksie udało się wywinąć od zainteresowania tajnych służb PRL, które w początkach lat 60-tych uświadomiła sobie że czas najwyższy zainteresować się środowiskiem artystycznym? Trudno określić czy Służba Bezpieczeństwa miała jakieś plany wobec niej. W początkach lat 60-tych była zbyt młoda i ledwie rozpoczęły się jej związki z filmem, ale już kilka lat później zyskała zbyt dużą popularność w ZSRR, aby ryzykować zohydzeniem jej środowisku filmowemu, i społeczeństwu, gdyby dowiedziano się że ma bliskie kontakty z tajnymi służbami. Nie mogła być świadoma, kto z grona jej znajomych aktorek i aktorów zdecydował się na współpracę z SB, wspomniany Zelnik w 1963 r., Marek Piwowski w początkach lat 70-tych, kiedy to nawiązała z nim bliższą znajomość i który po latach nie realizowania filmów, namówił ją do gry w
„Uprowadzeniu Agaty” (1993), jej ostatnim filmie, Beata Tyszkiewicz od 1961, ale ta znała francuski i ocierała się o towarzystwo z którym nie miała nic wspólnego Raksa, więc była cenniejsza dla władzy. Towarzyszący jej w „Czterech pancernych” Janusz Kłosiński mocno cieszył socjalizm, podobnie jak Zelnika, uznał za słuszne poprzeć wprowadzenie Stanu Wojennego (1981-1983), i nawet wypowiedział się na ten temat w telewizji. Szybko tego pożałował, gdyż publiczność zaczęła go bojkotować. Stanisławowi Mikulskiemu, z którym Raksa grywała, otwarcie sympatyzującemu z władzą, jakoś społeczeństwo darowało. Lekceważące podejście Raksy do rzeczywistości w której funkcjonowała, z czego wynika tolerancja dla skrajności, dziwić może, niestety dotrzeć do szczegółów z jej życia nie sposób, budowanie fasadowej biografii opierając się na dokonaniach aktorskich, nie wnikając przy tym w szczegóły, nie może satysfakcjonować. Skrawki zostają, z których można powyciągać kolejne informacje, wskazując na to że gotowa była przechodzić nad wszystkim do porządku… Dziwią jej postawy. Przykładowe jedno z wielu licznych symbolicznych powiązań, ledwie przez udzielony wywiad: chodzi o Stowarzyszenie „Pax”, organizację zrzeszającą wyznawców bóstw (katolicyzm), która to dążyła do współpracy z władzą PRL. W artykule zamieszczonym w „Słowie Powszechnym”,[3] znalazł się przeprowadzony z nią telefonicznie wywiad, z którego wynika tylko iż „Jeszcze w Klubie im. Włodzimierza Pietrzaka - wystąpię (dwuosobowa obsada) z fragmentami "Małego Księcia". Jest to moja ukochana książka i z radością się do niej zabiorę, z radością tym większa że na przedstawienie przyprowadzę mojego synka, który zna już książkę znakomicie z wieczornego czytania. To stwarza, jak Pan sobie zdaje sprawę, pewne ryzyko, że syn może mnie z widowni poprawiać.” Położyłam akcent na „symboliczne powiązanie”, chcąc podkreślić że każdy taki kontakt z faszyzującymi osobnikami, choćby poprzez udzielenie wywiadu, owa uległość wobec władzy, oddanie wizerunku dla np. propagowania przyjaznego stosunku wobec np. ZSRR, budują jej obraz osoby mocno konformistycznej. Stowarzyszenie „Pax” na ten przykład stworzone zostało właśnie przez faszyzującego antysemitę Bolesława Piaseckiego, przed wojną przywódcę Ruchu Narodowo-Radykalnego „Falanga”, zdelegalizowanej organizacji, przynależne „Paxowi” „Słowo Polskie” w marcu 1968 roku rozpoczęło na swych łamach antysemicką nagonkę. Trzeba mieć odwagę odmówić, pozorując choćby niemożność uczynienia czegoś z jakiegoś względu, jeśli nie jest się gotową otwarcie konfrontować się z totalitaryzmem.

Odnieśmy się w końcu do początków: Apolonia Raksa, po wyjściu za mąż w 1963 roku funkcjonując jako Apolonia Raksa-Kostenko, ostatecznie znana jako Pola Raksa, urodziła się 14 kwietnia 1941 r., w miejscowości Lida, na wschodnich terenach II Rzeczypospolitej.


Lida po 1945 znalazła się w granicach ZSRR, obecnie Białorusi (od 1991). Jej matka miała na imię Zofia, zaś ojciec Edward. Ona powiązana była z krawiectwem, on zaś imał się rożnych zajęć rzemieślniczych, przykładowo podobno tzw. czapnictwem, ale też przykładowo naprawiał „sprzęt domowy” (mieściło się w tym np. ostrzenie noży) – jak wynika z dostępnych wypowiedzi osób które znały rodzinę Raksów, dotyczy to już jednak okresu z pobytu na Dolnym Śląsku, na którym cała rodzina znalazła się po zakończeniu II Wojny Światowej (ojciec Edward pracował m.in. przy ul. Nowotki w Jeleniej Górze). Apolonia imię odziedziczyła po swojej babci, wychowywała się w towarzystwie dwóch młodszych sióstr (warto zwrócić uwagę, że matka miała pięć własnych). Zarówno Apolonia jak i jej siostry, poszły w ślady rodzicielki, i również imały się krawiectwem, m.in. zarobkowo. W 1941 roku Lide zamieszkiwało ok. 26 000 osób, miasto zaczęło się rozwijać, planowano różne inwestycje w przemysł czy infrastrukturę
drogową. W centrum miasta znajdowały się charakterystyczne pozostałości po założeniu zamkowym, sięgającym wieku XIV. Rodzina Raksów mieszkała na południe od ruin, przy ówczesnej ulicy Szerokiej (obecnie rejon skrzyżowania ul.
Truchanowa i Szewczenki). 

 


Mapa przedwojennej Lidy


Lida - stacja kolejowa


Kierunek przesiedlania się rodziny Raksów z Lidy do Wrocławia

19 września 1939 roku próbujące bronić się przed Niemcami wojsko polskie musiało skonfrontować się z faktem nadejścia od wschodu wojsk sowieckich, które 17 września przekroczyły polską granicę. Okupacja przez ZSRR wschodnich terenów polski, w tym Lidy, wiąże się z terrorem i wysyłką w głąb ZSRR wielu Polek i Polaków. W dniach 28-29 czerwca 1941 roku, a więc 2 miesiące po tym jak Apolonia przyszła na świat, Lida przeżywa kolejne wkroczenie obcych wojsk, co powiązane jest z poważnym zniszczeniem miasta, szczególnie podczas lotniczych nalotów. Już 5 lipca Niemcy dokonują pogromu ludności żydowskiej,

rozstrzeliwując ok. 2000 osób. Następuje okres okupacji niemieckiej, w trakcie której do lipca 1944 roku (końcowy etap tej okupacji) wymordowano większość żydowskich mieszkańców miasta (na jego terytorium funkcjonowało getto, zlikwidowane w dniach 17-19 września 1943 roku). Prawdopodobnie w 1943 roku Raksowie postanawiają opuścić Lide, uznając być może że warto spróbować osiedlić się bliżej centrum Polski. Brak jest informacji na temat tego, jaką trasę przebyła rodzina, i gdzie czasowo przebywała, zanim prawdopodobnie w 1945 roku znalazła się na terenie Wrocławia, po zakończeniu działań wojennych. Być może wcześniej czy później i tak zmuszona byłaby opuścić wschodnie ziemie II Rzeczypospolitej, w ramach przymusowych prześledzeń ludności polskiej, na tzw. Ziemie Odzyskane, co wiązało się z przejmowaniem poniemieckich domów i mieszkań. Polskie komunistyczne władze planowały optymistycznie że do sierpnia 1945 roku zostanie przesiedlonych ok. 2,5 mln. osób na planowane do wchłonięcia poniemieckie ziemie, w liczbie tej miało być ok. 700 tys. które wylądują na Dolnym Śląsku, z tego ok. 160 tys. dotyczyło osób z ziem zagarniętych przez ZSRR. Po 1947 roku na Dolnym Śląsku znalazło się ok. 21 tys. osób wysiedlonych w ramach akcji „Wisła” z Podkarpacia, od 1946 zaś reemigranci m.in. z Jugosławii (ok. 15,5 tys.), w latach 1947-48 ok. 30 tys. z Francji, którzy postanowili powrócić do Polski. Wędrówkę przez powojenną Polskę Raksowie kończą w północno-zachodniej dzielnicy Wrocławia, Leśnicy (nazwa przyjęta w 1948), w tym czasie noszącej jeszcze niemiecką nazwę Lissa (do Wrocławia przyłączona w 1928). Być może wpływ na to miał fakt, że w pobliżu znajdowała się stacja kolejowa i ważna droga przelotowa, repatriantów łatwiej było lokować na ziemiach zachodnich korzystając z gotowej infrastruktury kolejowo-drogowej, głównie kolejowej. 

 

Dzielnica Leśnica położona na zachód od centrum Wrocławia

Na większą skalę niemieccy mieszkańcy zaczęli opuszczać Lissę od stycznia 1945 roku. Nie znaczy to jednak że wszyscy ją opuścili. W pierwszym powojennym roku, wiele z nich sądziło że będą mogli pozostać na miejscu, starali się przy tym, co paradoksalne, przy niemałej współpracy okupujących tą dzielnicę wojsk sowieckich, przeciwdziałać zasiedlaniu domów przez przybyłych Polaków i Polki. W tym czasie dochodziło do szabru mieszkań przez żołnierzy sowieckich, i wywożenia przez nich urządzeń z fabryk. Sowieci potrafili również zawracać przybyłe pociągi z polskimi osadnikami. Wojsko w większości opuściło Lissę do grudnia 1945 roku, zaś w 1946 doszło do wysiedlenia większości niemieckich mieszkańców. Z Dolnego Śląska planowano wysiedlić ok. 600 tys. Niemek i Niemców, ostatecznie do 1949 wysiedlono ok. 1,4 mln. Warto przypomnieć że Lissa nie została poważnie zniszczona podczas działań wojennych. Losy Raksów powiązane zostały z jedną z kamienic przy drodze przelotowej, gdzie zostali zakwaterowani w budynku o nr 27 (ul. Średzka). 


Lissa w prawdopodobnie 1915 roku, widoczna ul. Śledzka

Lissa w prawdopodobnie 1915 roku, widoczna ul. Śledzka

Okres współczesny, ul Średzka,  po lewej kamienica nr 27

Okres współczesny, ul Średzka,  po lewej kamienica nr 27

Zaskakujące jest to, że udało się im znaleźć w pobliżu dużego pałacu (zwanym czasem zamkiem) z obszernym parkiem (strawił go pożar w 1953 r., w jego wyniku, a następnie późniejszej adaptacji na dom kultury, wnętrza zostały zniszczone), w Lidzie mieli widok na ruiny zamku, a już niedługo po przeniesieniu się do Jeleniej Góry, zamieszkają w pobliżu ruin zamku Chojnik… Trudno określić przez jaki czas Raksowie zamieszkiwali w Leśnicy, i czy Apolonia zdążyła skorzystać z możliwości oglądania filmów w nowopowstałym kinie Robotnik, choć prawdopodobnie nie (ówczesna cena biletów kształtowała się w granicach 1,35-3,60zł), powstało na początku lat 50-tych, na zapleczu kamienicy w której mieszkała, w budynku pod adresem 27a, jaki zaadaptowano ze względu na to że znajdowało się tam obszerne pomieszczenie, zdolne pomieścić ok. 250 osób (przed 1945 rokiem w pobliżu znajdowały się niemieckie kina: Kino Filmtheater Betriebe Beslau-Lissa, przy ulicy Lisa Burglehnstr 4 (ul. Wolska 4), Kino Germania-Lichtspiele przy ulicy Lisa Neumarkter Str. 11 (ul. Średzka 11). Leśnica była miejscem wykorzystywanym w czasach PRL do kręcenia scen do filmów fabularnych, czy też seriali telewizyjnych, przykładowe: „Salto” (1965), „Rękopis znaleziony w Saragossie” (1965), w którym Apolonia Raksa zaprezentowała się przez krótką chwilę w towarzystwie Barbary Krafftówny i Franciszka Pieczki, z którymi kilkukrotnie zetknęła się na planach zdjęciowych. Kręcono tutaj również sceny do odcinka 13, serialu „Stawka większa niż życie” (1968). Rodzina Raksów opuszcza Leśnicę prawdopodobnie w końcu lat 40-tych lub zaraz na początku lat 50-tych, i udaje się do Sobieszowa na południe od Jeleniej Góry, z którą Apolonia będzie dłużej związana. 

 

Sobieszów, na południe od centrum Jeleniej Góry - rejon ul. Ogrodowej

Szkoła podstawowa w Jeleniej Górze przy ul. Warszawskiej 14

Szkoła podstawowa w Jeleniej Górze przy ul. Warszawskiej 14


Przykładowe zdjęcie z epoki ul. Ogrodowej (Facebook)

Rodzina zamieszkała prawdopodobnie w domu przy ul. Ogrodowej, w rejonie tzw. Małej Poczty, jak nazywano niedużą poniemiecką kamienicę, w której ulokowano placówkę Poczty. Do 1962 roku Sobieszów był samodzielną miejscowością, funkcjonując jako wieś, prawa miejskie otrzymuje 1 stycznia 1962. W lipcu 1976 wchłonięty zostaje przez Jelenią Górę. W okolicy funkcjonuje stacja kolejowa, i znajduje się ważna droga przelotowa w kierunku Karkonoszy (które Apolonia nawiedzała), co jak zwykle nie było bez znaczenia dla rodziny Raksów. Apolonia i jedna z sióstr w latach 50-tych uczęszczały do Szkoły Podstawowej nr 4 w Jeleniej Górze, przy ul. Warszawskiej 14 /14a/. Była to dawna tzw. szkoła ewangelicka, oddana do użytki w 1880 roku. Obecnie szkoła nie istnieje, planowano oddać budynek pod cele mieszkalne. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej, rozpoczęła naukę w I Liceum Ogólnokształcącym w Jeleniej Górze, 2 i 3 (w 1959) klasę kończyła jednakże już w I Liceum przy ul. Poniatowskiego we Wrocławiu. Ówczesny obowiązek szkolny dzieci i młodzieży kształtował się w określony sposób: „w 1948 r. przeprowadzono zmianę struktury szkolnictwa, ustalając 7-letni obowiązek szkolny, realizowany w 7-klasowej szkole podstawowej, jednolitej programowo. Pozostawiono natomiast bez zmiany jako 4-letnie liceum ogólnokształcące, ale już jako jednolite programowo i związane ze szkołą podstawową w 11-letnią szkołę ogólnokształcącą”.[4] Brak informacji co spowodowało że wróciła do Wrocławia, czy przykładowo zamieszkiwała w internacie czy też w innym miejscu. Apolonia decyduje się na studia, i stawia na filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim, choć jej rodzice woleli aby wybrała medycynę, był to przełom 1959/1960 r. Raksa ukończyła studia filmowe w 1964 roku,
film „Panienka z okienka” (premiera 18 grudnia 1964) przyjęto jako jej rolę dyplomową, za którą dostała „czwórkę”.[5] 

 

Fotografia z legitymacji studenckiej
 

Sztuka Romeo i Julia 1963

 W czasie studiów zagrała w 3 filmach, czwarty był w trakcie realizacji. Na 4 roku studiów pojawiła się w sztuce „Romeo i Julia” (premiera 6 marca 1963), na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi. W listopadzie 1963 roku wychodzi za mąż za operatora filmowego Andrzeja Kostenkę, który podobnie jak ona, był niskiego wzrostu (w wywiadzie udzielonym dla „Magazyny Filmowego” przyznawała kilka lat później że ma 162 cm wzrostu i waży 43 kilo). 24 listopada 1967 w łódzkim szpitalu rodzi syna, któremu nadaje imię Marcin. Mieszka wtedy u rodziców męża na przedmieściach Łodzi. W tym czasie funkcjonuje z podwójnym nazwiskiem Raksa-Kostenko. Trudno powiedzieć czy po – podobno, rozwodzie w 1970 roku powróciła do swojego nazwiska, przykładowo w książce z 1984 pt. „Kto jest kim w Polsce”, przedstawiona jest jako Raksa-Kostenko (mieszkała wtedy w Warszawie w bloku przy ul. Ostrobramskiej, podano pełny adres). Warto przybliżyć kilka informacji na temat Apoloni Raksy, z którymi można się zapoznać przeglądając wspomniany już „Magazyn Filmowy” z początku 1971 roku. Ulubioną jej książką był „Mały Książę” Saint Exupery, ulubionym poetą Jesienin (tom poezji tego autora czyta główny bohater filmu „Zosia”, z którym Raksę powiązano), malarzem Modigliani, polskim filmem „Popiół i diament” A. Wajdy, zagranicznym „Miasto bezprawia” Johna Forda, ulubionym imieniem Marcin (syna tak nazwała), kolorem żółty, piosenką lub zespołem Beatlesi, kompozytorem Mozart, aktorem polskim Holoubek, Łomnicki, zagranicznym Lee Marvin, aktorką polską Krafftówna, Mikołajska. Na pytanie o samochód, odparła że posiada, potwierdzając że od trzech lat jeździ Fiatem 850 Sport-Coupé. Jej ulubioną rolą, jaką zagrała, miała być Grażyna z „Ich dnia powszedniego”.[6] Pisząc o Raksie, odwołać się trzeba również do jej wizerunku, szczególnie fryzury, jako że ugruntowało się przekonanie że była długowłosą blondynką – a faktycznie w okresie kiedy tryumfowała na ekranie kin i telewizji lat 60-tych, była dziewczyną o krótki włosach. Paradoksalne jest to, że twórcy filmowi oczekiwali od niej że będzie się prezentować w ich filmach nie w taki sposób, w jaki ona sama chciała prywatnie – tym sposobem niejako wskazując że jej „ja” w przypadku fryzury, w większości przypadków nie było odbierane jako cecha chciana. Tylko w jakimś zakresie bronić jej może status ról w filmach kostiumowych, w których to korzystała z peruk, czy tresek (warkocz), podobnie przecież „oszukiwały i oszukiwali” inne i inni parający się aktorstwem, w wyniku potrzeby dostosowania wyglądu do panującej kiedyś mody. Na Pole Rakse, nie licząc początku jej kariery, w późniejszym okresie zapatrywano się przez pryzmat „Panienki z okienka”, „Błękitnego pokoju”, „Popiołów”, „Czterech pancernych i psa”, „Przygody z piosenką” – prezentowała się w efektownych fryzurach, gdzie podstawową wartością była długość włosów. Dopiero w końcówce lat 60-tych postanowiła przestać je przycinać, i w lata 70-te weszła z długimi. Wiąże się to po części ze zmianą mody, ale być może stoi za tym poddanie się opinii, jako że długie włosy u niej traktowano jako atrybut pożądany bardziej, jak włosy krótkie. Bardzo wymowna jest jedna z fotografii wykonana podczas realizacji „Czterech pancernych” (w 1968 lub 1969) przez Romualda Kropata, którą obecnie dysponuje jego syn Igor, próbujący archiwalnym zbiorem zdjęć handlować, na której Raksa widnieje w takiej postaci, w jakiej funkcjonowała na co dzień, odnośnie fryzury. Konfrontacja z wizerunkiem filmowym Marusi kończy się wprawieniem w „zakłopotanie”, rozczarowując…

 

Rok 1960

Rok 1963 foto. Piotr Barącz

Rok 1964

 Rok 1968 foto. Jerzy Troszczyński

Foto. Romuald Kropat, plan filmowy serialu "Czterej pancerni i pies"

Rok 1972

Rok 1992

Pierwsze jej filmy, zarówno „Szatan z VII klasy” (premiera 25 listopada 1960, plenery to m.in. Płock, Łąck), jak i „Rzeczywistość” (premiera 28 kwietnia 1961, plenery to m.in. Lublin i wieś Wąwolnica koło Nałęczowa), paradoksalnie wiązały Raksę z okresem II Rzeczypospolitej, jako że ten pierwszy powstał na motywach powieści napisanej w okresie międzywojennym, a ten drugi na motywach wydarzeń z lat 30-tych, rozgrywających się na terenie z którego sama Raksa pochodzi. „Rzeczywistość” (konsultantką filmu była m.in. H. Sztukowska, która należała do grona obrońców oskarżonych w 1937 roku tzw. grupy Henryka Dembińskiego) była próbą rekonstrukcji procesu sądowego tzw. „lewicy akademickiej”, głównie studentów Uniwersytetu

Wileńskiego, którzy traktowani byli przez polskie sanacyjne władze jako komunistyczne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Sam film powstał na motywach powieści Jerzego Putramenta „Rzeczywistość” z 1947 roku (komunisty, zrobił karierę w okresie PRL, był jednym z oskarżonych w procesie). Akcja powieści rozgrywała się w Lidzie, w filmie zastąpiono ją nazwą Lachowicze. Trudno określić, czy 19-letnia wtedy Raksa miała ugruntowane poglądy na temat ówczesnej i przedwojennej „rzeczywistości”, szczególnie tej powojennej, w której przyszło jej żyć. Zdaje się, że ani wtedy, ani później, nie zaprzątała sobie głowy kwestiami światopoglądowymi, i miała raczej ambiwalentny stosunek do sytuacji politycznej doby PRL. Na ten czas przypadła jej młodość i największe sukcesy, odnośnie popularności, praktycznie w całym tzw. bloku wschodnim. 

 

Kadr z filmu "Rzeczywistość"

Kadr z filmu "Rzeczywistość"

Spolegliwość Raksy wobec ówczesnej rzeczywistości, kończyła się zgodą na współpracę nie tylko przy produkcji „Czterech pancernych i psa”, ale także jeszcze bardziej fałszujących historię produkcjach ZSRR, „Nokturn” i „Zosia”, dzięki którym w ZSRR zaistniała, zdobywając tam ogromną popularność. Pamiętać trzeba o tym, że ówcześnie Polska w tym kraju jawiła się jako „świat zachodni”, sowieckie produkcje w tym czasie nie różniły się od tych, które powstawały w dobie stalinizmu w Polsce. Lenina prezentowano masowo w filmach sowieckich, stale odnoszono się do partii, walk klasowych, ludu pracującego, i wojny. Polskie

Искусство кино 8/1967

kino musiało na tym tle robić wrażenie. Cóż, polskie aktorki zyskiwały dzięki istnieniu żelaznej kurtyny, otwarcie na świat skończyłoby się tym, iż zachodnia konkurencja zmiotła by z rynku wiele z nich. A czym dla polskich aktorek skończyło się otwarcie Polski na świat, widać dobitnie od trzech dekad. Bezpieczne schronienie, gwarantujące zainteresowanie rodzimej widowni, skończyło się, choć jednocześnie uwzględnić trzeba słabą jakoś produkcji filmowych, która już od lat 80-tych gwałtownie spadła, a obecnie sięgnęła dna. Popularność Raksy w krajach socjalistycznych, to również wypadkowa owego zamknięcia się „w czterech ścianach” całego bloku wschodniego. W ZSRR Raksa traktowana była jako „nasza Pola”, „nasza Zosia”, „nasza Marusia”. Nieodzowne jest szczególne odniesienie do wspomnianych wcześniej produkcji, mając na względzie polskie doświadczenia okupacji sowieckiej kresów wschodnich z lat 1939-1941, i kolejnej od 1944 roku. Wyparcie ze świadomości tego doświadczenia, które szczególnie
советский экран 1973

dotknęło jej rodziców, a bezpośrednio również ją, która musiała razem z nimi opuścić kresy wschodnie, można by oczywiście położyć na karb młodości, choć jednocześnie kłóci się to z jej usilną potrzebą widzenia siebie jako dorosłej, w końcu w wieku 22 lat decyduje się na małżeństwo, zaraz po zagraniu w „Zosi”, i w pierwszej serii „Czterech pancernych”, rodzi następnie dziecko. Przymykanie oka na doświadczenia okupacji sowieckiej czasu wojny jawić się musi jako dziwna maniera, a kryje się za tym po prostu konformizm.

 

 

 

J. Przymanowski z żoną Marią 1967 r.
W 1962 roku Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej ogłasza konkurs na powieść o Wojsku Polskim, które nieoficjalnie określano mianem „Ludowe” (LWP). W 1963 ogłoszono jego wyniki. Powieść Jerzego Przymanowskiego (1922-1998) na motywach której zrealizowano serial „Czterej pancerni i pies”, otrzymuje tylko wyróżnienie, ale została wydana w połowie 1964 roku, jednoczenie drukowana była w odcinkach na łamach „Gazety Robotniczej”.
Wydanie książki z 1971 r.

Przymanowski pomimo represji jakich doświadczył ze strony ZSRR w okresie młodości, w późniejszym okresie ściśle związał swoje losy z opresyjnym systemem PRL-owskim, działając na szkodę bardzo wielu osób, należał np. do grona popierających wprowadzenie stanu wojennego (1981-1983). Co ciekawe, do drugiej i trzeciej serii serialu, scenariusz pomagała mu pisać jego trzecia żona Maria, która pomimo represji stalinowskich, jakich doświadczyła (więziona w latach 1947-1955), również potrafiła przymknąć oko na totalitarny system PRL-owski. Inicjatorem powstania serialu był Stanisław Wohl, ówczesny kierownik artystyczny jednego z zespołów filmowych. Nie bez przyczyny zainteresował się powieścią Przymanowskiego, gdyż przykładowo w latach 1943-1945 był operatorem filmowym działającym przy 1 Dywizji Piechoty, w różnym okresie wojny ściśle powiązanej z 1 Brygadą Pancerną, z której wywodzili się bohaterowie serialu. Zdjęcia filmowe rozpoczęły się w styczniu 1965 roku, Pola Raksa pojawiła się na planie po raz pierwszy prawdopodobnie wczesną wiosną, kiedy to realizowano ujęcia do odc. 7 „Rozstajne drogi”, który miał premierę dopiero 6 listopada 1966 roku. Scena rozgrywać się miała przy trasie Wrocław – Trzebnica.[7] 


Kadr z odc. 7

W służbie ojczyzny wyd. 1966

Większość zdjęć realizowano w okolicach Żagania i we Wrocławiu, sceny nad morzem rozgrywały się w Gdyni w dzielnicy Babie Doły. Ona sama pojawiła się pierwszy raz w serialu w odc. 4 „Psi pazur”, który miał premierę 16 października 1966 roku. Niestety, brak informacji kiedy i w jaki sposób Raksa została namówiona przez twórców serialu do zagrania w nim. Rok

odc. 4

1965 był okresem w którym w życiu artystycznym Raksy bardzo wiele się działo, miała zdjęcia próbne do „Faraona”, wystąpiła w krótkometrażowym „Błękitnym pokoju”, w styczniu premierę miała „Beata”, następnie „Rękopis znaleziony w Saragossie”, „Popioły”. Grała też w teatrze w sztukach „Dom otwarty” i „Tango”, pod koniec roku. Realizację drugiej serii rozpoczęto w styczniu 1968, tym razem zapleczem twórców była Wytwórnia Filmowa w Łodzi, Raksa bywała na planie od początku roku, przykładowo sceny z odc. 9 „Zamiana” (premiera 31 sierpień 1969), gdzie prezentowano bal, kręcono w dniach 12-20 luty.
[8] Trzecia seria, 5 odcinków, realizowana była w 1969 roku, choć cześć zdjęć do niej powstało w 1968. W tym przypadku dały o sobie znać konsekwencje tzw. wydarzeń  marcowych z 1968, po likwidacji dotychczasowych zespołów filmowych, jak wspomniałam wcześniej, władza chciała mieć więcej do powiedzenia w kwestii „co kręcimy”, „jak kręcimy” i „z kim kręcimy”, powstały nowe zespoły filmowe, i jeden z nich odpowiedzialny był za realizację kolejnych części serialu. Najbardziej charakterystyczne sceny z tej serii, odnośnie udziału Raksy, realizowane były we wrześniu w Beskidzie Śląskim, w okolicach Istebnej – chodzi o ostatni odcinek pt. „Dom”, w którym zaprezentowano wesele części bohaterów i bohaterek. Fotograficzne sprawozdanie z tych wydarzeń ukazało się w czasopismach, m.in. „Panoramie”, czy „Tygodniku Ilustrowanym Przyjaźń” (nastawionym na popularyzowanie ZSRR w Polsce). 

 

Kadr z filmu, odc. 21

Na planie filmowym w 1969 r.

Panorama 2/1970

Na planie filmowym w 1969 r.

Na planie filmowym w 1969 r.


Na planie filmowym 1969 r.

Popularność serialu powodowała że bardzo często pisano o jego realizacji, a Raksa, w tym w towarzystwie Janusza Gajosa, często prezentowana była na okładkach czasopism. Szczególnie istotne jest zwrócenie uwagi na fakt, że w przeciwieństwie do pozostałych bohaterów i bohaterek serii, Raksa praktycznie w cale nie pojawiała się na bardzo licznych imprezach masowych, w ramach spotkań z publicznością, do jakich doszło w całej Polsce, szczególnie po emisji pierwszej serii (zdarzały się odwiedziny przyjaznych narodów, przykładowo w Brześciu

po wizycie w Lublinie, co relacjonowano w „Panoramie”[9] w 1967 roku, J. Gajos podobno „odczytał list do przyjaciela komsomolca”, w Brześciu podkreślano znaczenie „dzieła Lenina” na transparentach). Organizowane imprezy masowe, w których pojawiało się nawet kilkadziesiąt tysięcy osób, aby zobaczyć aktorów, aktorki, czołg i psa, to ówczesny fenomen, jaki już później nie powtórzył się. Jedyny znany przypadek kiedy Raksa „wyszła do ludzi” jako odtwórczyni „Marusi”, zaistniał 7 czerwca 1967 roku[10] w Poznaniu, konkretnie w tamtejszym Lasku Golęcińskim (wystąpiła następnie w regionalnej telewizji). Co istotne, grono osób które przyszło na spotkanie było niewielkie, i składało się przeważnie z dzieci uczęszczających do podstawówki. Sama chęć spotkania się z nimi wynikała głównie z faktu że była niejako na
Gazeta Poznańska 1967

miejscu, więc nie wkładała w nie większego wysiłku, w tym czasie być może załatwiała jakieś sprawy związane z serialem. Powodem dla którego Raksa unikała występowania w „rajdach po Polsce”, czego nie robiła inna kobieca bohaterka serii, M. Niemirska, był fakt iż była obojętnie ustosunkowana do serialu, traktowanym przez nią jako historia o mężczyznach i wojnie, drugim ważnym powodem było to, że w tym czasie była w ciąży, kilka miesięcy później, w listopadzie, urodziła syna. Raksa niechętnie przyznaje się do tego że swoją popularność zyskała przede wszystkim dzięki odegraniu Marusi, i ta trwająca do dnia dzisiejszego popularność jest właśnie następstwem znalezienia się w obsadzie serialu. To dość sprawnie zrealizowana przygodowa produkcja, z akcją rozgrywającą się w trakcie II wojny światowej, na którą spoglądano z przymrużeniem oka, uwzględniając ówczesne powojenne realia społeczno-polityczne, stąd liczne zafałszowania, odnośnie relacji polsko-sowieckich, czy społecznych. I choć starano się zaprezentować szlak bojowy czołgistów, działających w ramach 1 Brygady Pancernej,[11] to czyniono to w taki sposób aby pomijać niewygodne fakty – przykładem jest choćby już sam początek serii, w której powinno się znaleźć odniesienie do bitwy pod Lenino, w której nieudolne dowodzenie przełożyło się na kompromitujący pancerniaków udział przy wspieraniu 1 Dywizji Piechoty. Druga i trzecia seria serialu, to już w większość fikcja, a w samym Berlinie faktycznie nie pojawił się żaden polski czołg. Czym kończyła się próba bardziej obiektywnego spojrzenia na wydarzenia wojenne na wschodzie, odnośnie udziału w niej Wojska Polskiego, widać na przykładzie jednego z tzw. „półkowników”,[12] mianowicie filmu „Zasieki” (1973), opowiadającym o bitwie pod Lenino. Pomimo tego że realizowano go na podstawie opowiadania J. Przymanowskiego, który pewnie sądził że po „Czterech pancernych” ma takie poważanie u władzy, że ta nie zareaguje na wymowę produkcji, wstrzymano jej dystrybucję, a nawet zakazano pisać o niej. Film premierę miał dopiero w 1983 roku. Istotną rolę odgrywały zaprezentowane tam losy Polaków, z wyeksponowaniem kwestii agresji sowieckiej na Polskę w 1939 roku. Ciekawe jest to, że w gronie represjonowanych twórców filmowych – poprzez niedopuszczanie ich dzieł do dystrybucji, a także aktorów i aktorek grających w nich – jako że niedopuszczenie filmu na ekrany kin czy telewizorów, przekładało się na ich sytuację zawodową, były osoby z którymi Raksa w istotny sposób była powiązana: wspomniałam o Przymanowskim, inne to Antoni Bohdziewicz, twórca filmu „Rzeczywistość” (1961), Maria Kaniewska twórczyni „Szatana w VII klasie” (1960), jako aktorka w „półkowniku” „Dwie godziny” (1946), pierwszym polskim filmie fabularnym, Zbigniew Cybulski jako aktor w „Ósmym dniu tygodnia” (1958). Szczególne znaczenie ma film „Ręce do góry” (1967), jako że współtwórcą scenariusza do niego był Andrzej Kostenko, w tym czasie mąż Raksy. Szykany wynikające z udziału w filmach dotknęły także m.in.: Macieja Englerta odnośnie filmu „Diabeł” (1972) z którym powiązała była w teatrze przez długie lata, związani z „Czterema pancernymi” Witold Pyrkosz: „Meta” (1971), czy „Był jazz” (1981), w końcu Małgorzata Niemirska i Marian Opania: „Indeks” (1977). Do tego grona należały inne osoby, wspomnę tutaj o Ewie Wiśniewskiej, zwyciężczyni konkursu „Piękne dziewczęta na ekrany” czasopisma „Film”, o którym pisałam wcześniej, związana była z „półkownikem” „Życie raz jeszcze”, który zniknął zaraz po premierze w 1965 roku, w tej samej produkcji gra Tadeusz Kalinowski, Franciszek Pieczka i Edmund Fetting, z dwoma pierwszymi Raksa spotkała się w serialu „Czterej pancerni i pies”, Fetting swoją obecność zaznaczył w szczególny sposób, śpiewając balladę „Deszcze niespokojne”, wykorzystywaną w czołówce każdego odcinka.

Czasy były takie? W jednym z wywiadów dla „Magazynu Filmowego” (1971) Raksa informuje że urodziła się na Litwie… Kolejny przykład konformistycznego podejścia, i polityki historycznej, w której wypada zanegować to co było, byle utrzymać się na powierzchni, byle nie doznać represji systemu, bo to skończyć się może odsunięciem na boczny tor, a żyć z czegoś trzeba – dylematy, z jakimi przychodziło się zmagać wszystkim doby PRL. Piszący o postawach

ówcześnie żyjących, mają jednak prawo zadać pytania, i odnosić się do zależności. 21 listopada 1966 roku premierę ma film „Nokturn", w którym Raksa odgrywała główną rolę kobiecą, jako francuska Yvette. Realizowany przez wytwórnię „łotewską” wywodzącą się z Rygi, faktycznie jest po prostu produkcją ZSRR. W wywiadach potrafiła podkreślać, że występowała w filmie łotewskim, mimo że państwa takiego ówcześnie nie było na mapach świata, jednocześnie twierdząc że urodziła się na Litwie, którego to państwa również nie było na ówczesnych mapach świata… Zrealizowany na podstawie powieści Žanisa Folmanisa, piszącego pod pseudonimem Žanis Grīva (1910-1982), uczestnika wojny domowej w Hiszpanii lat 30-tych XX w., działającego w tzw. Brygadach Międzynarodowych. Raksa prezentowała się jako sanitariuszka, która przez przypadek wiąże swoje losy z głównym męskim bohaterem, Łotyszem, podczas wspomnianej wojny w Hiszpanii. Oboje uciekają przed faszystami, po pewnym czasie ich drogi rozchodzą się. Ponownie, również przez przypadek, spotykają się w barze we Francji podczas II wojny światowej, odnawiając kontakt. Działają w konspiracji, przeciwko niemieckiemu okupantowi. Zaskoczona przez obławę niemiecką w górach, ginie, na koniec zostaje ukrzyżowana na ścianie budynku. 

 

Ekran 48/1965

Plan filmowy

Plan filmowy

Kadr z filmu

Jak przystało na podobne produkcje filmowe, występuje w roli kobiety używającej broni palnej, dokładnie pistoletu maszynowego, w ostatnich scenach filmu, budując filmowy mit kobiet masowo aktywnie biorących udział w wojnie z bronią w ręku. Film sam w sobie można uznać za ciekawą produkcję, która musiała się jednak przydarzyć Raksie poza granicami

Kadr z filmu


kraju, skorzystała z tego chętnie. Sceny do filmu realizowano przy jednej z głównych ulic Rygi
(Авоту), w okolicy portu, w końcu w górach Armenii, gdzie w wyższe partie docierała na grzbiecie koni. Ekipa filmowa, wywodząca się w większości z Estończyków, miała przez pierwsze tygodnie problemy aby się z nią porozumieć, i obie strony próbowały posługiwać się j. rosyjskim, tłumaczka która miała ją wspierać, przybyła po trzech tygodniach. W scenie podczas której przenoszona była przez głównego bohatera przez

Kadr z filmu

rzekę, dublowana była przez inną kobietę. Warto zwrócić uwagę że pomiędzy nią a odtwórcą głównego bohatera, występowała kolosalna różnica wzrostu.
Film ten, jak i kolejny, wyprodukowany z pomocą strony polskiej, czyli „Zosia”, nie zapisały się w pamięci zbiorowej Polek i Polaków. „Zosia” premierę miała 19 września 1967, w pierwszym roku wyświetlania w kinach obejrzało go 22,8 mln. widzów. Za swoją rolę Raksa została wyróżniona nagrodą na Festiwalu Filmowym w Moskwie, którą nadało czasopismo filmowe „Cоветский экран” (Sowieckij ekran). To za przyczyną tej produkcji zdobyła rozgłos w ZSRR. Właśnie ta produkcji najlepiej recenzuje skalę zakłamania historii, szczególnie historii życia Apoloni Raksy, wskazując że można w konformizmie zatracić się
Plakat

zupełnie, byle nie skomplikować sobie życia. O tym skąd Raksa pochodzi i jak potoczyły się jej losy, jako kilkulatki, a również jej rodziny, pisałam wcześniej, odnosząc się krótko do losów Polski w związku z działaniem wobec niej totalitarnego ZSRR (i polskich komunistów). Raksa przechodzi nad tym do porządku w związku z wystąpieniem w filmie w którym to Armia Czerwona, gromiąc Niemców, wkracza na Białostocczyznę w lipcu 1944 roku, i przez kilka dni, odpoczywając za linią frontu, ma sposobność zetknąć się z polską ludnością na wsi, którą to na potrzeby filmu określono Nowy Dwór. Żołnierz sowiecki prezentowany jest przede wszystkim przez wyższą szarże, czyli oficerów i podoficerów, którzy wraz z szeregowymi zachowują się bardzo powściągliwie, a ostatecznie przyjaźnie. Białostocczyzna to obszar który po wojnie znalazł się w granicach nowej Polski, wygodne więc było odnieść się do tego regionu, i zlekceważyć fakt że od stycznia 1944 wojska sowieckie operują na terytorium Polski, czyli II Rzeczypospolitej, w której Raksie przyszło się urodzić, niedaleko Białostocczyzny, w województwie nowogródzkim. Jej rodzina była światkiem terroru sowieckiego, czasów wywózek, przymusu materialnego wspierania ZSRR. W 1944 roku na kresach wschodnich powtarzało się to, co zdarzyło się w latach 1939-41, z dławieniem ruchu oporu. Co więcej, przecież świeże były wspomnienia okupacji carskiej Rosji doby braku niepodległości, czy jej obrony w latach 1919-21. Córka wojskowego, który ginie w obronie Warszawy w 1939 roku, która z matką ląduje na wsi na wschodzie, u rodziny – objęta „amnezją”, podobnie jak reszta Polek i Polaków, przychylnym okiem patrzy na sowieckich mundurowych, szczególnie oficerów, inteligentnych, szarmanckich, oczytanych. Raksa paraduje w filmie boso, przyjaźni się z bocianem, nosi perukę, która ma za zadanie zagęścić jej włosy. Odbierana jest jako kwintesencja polskości, konkretnie polskiej młodej dziewczyny, wrażliwej, słodkiej, ładnej, szczupłej. Przez chwilę bytujący na wsi oddział sowiecki, wraca jednak szybko na front, a „Zosia” w ostatniej chwili, „zaskoczona wojną”, faktem że pewne rzeczy dzieją się szybko, w ostatniej chwili wręcza oblubieńcowi list wyznając miłość. Za zdjęcia do filmu odpowiedzialny był znany operator Jerzy Lipman (podobnie jak Raksa urodzony w miejscowości którą zagarnął ZSRR, chodzi w tym przypadku o Brześć nad Bugiem), który w istotny sposób wspierał debiutującego reżysera. Należał do grona osób które wyemigrowały po nagonce antysemickiej, w latach 50/60-tych współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. 


Oznaczone miejsce w którym realizowano film "Zosia"

Plan filmowy

Panorama Północy 46/1967
Kadr z filmu

Kadr z filmu

Спутник кинозрителя 1967

Wspomnienie o powyższych produkcjach filmowych, miało na celu unaocznić podejście Raksy do pewnych zdarzeń, wskazując na konsekwencje postaw. Kolejna kategoria filmów, w których występowała w początkach lat 60-tych, pozwala znowuż spojrzeć na nią jako zainteresowaną występowaniem w roli głównej, czy w potrzebie unikania opcji bycia

ozdobnikiem ekranu, co jednak nie wychodziło jej za przyczyną oferowanych ról. W filmie „Beata” (premiera 19 stycznia 1965) pozwolono jej zaistnieć jako głównej bohaterce, niestety tylko dlatego że była wtedy jeszcze młodą dziewczyną. Nie obarczoną relacją z mężczyzną (zainteresowany nią chłopak traktowany był w kategorii kolegi), co skończyć by się musiało przekierowaniem uwagi na męskiego bohatera, a jej rola zostałaby spłycona i sprowadzona ponownie do ozdobnika ekranu, gdzie stawałaby się przedmiotem męskiej adoracji, wpisując się w standardy wyobrażeń o tym, kim i do czego służy kobieta. Co ostatecznie zapewne by jej nie przeszkadzało – kolejne role filmowe i teatralne tego dowodzą. Na szczęście, dzięki reżyserce Annie Sokołowskiej zyskała szansę wystąpić w roli dziewczyny w przypadku której najważniejszą nie okazuje się być jej uroda, płeć, i ustosunkowanie do adorujących ją mężczyzn (w tym czasie w kinematografiach podtrzymywano założenia kulturowe aby byli dużo starsi od kobiet). Stąd w


filmie postawiono akcent na zdarzenia, relacje z innymi i jej wewnętrzne rozterki. Scenarzysta Michał Tonecki pomysł na scenariusz zaczerpnął „z książki Mariana Bielickiego „Gdzie jesteś Małgorzato?”, ale związek z tą książką ogranicza się tylko właściwie do sytuacji wyjściowej – do faktu ucieczki z domu młodej dziewczyny.”[13] Film „Beata” był niestety wyjątkiem w karierze filmowej Raksy. Filmem z drugiego bieguna, był wcześniejszy „Ich dzień powszedni” (premiera 10 maja 1963) Aleksandra Ścibora-Rylskiego, w którym będąc o dwa lata młodszą, zaledwie 22-latką, postanowiła wykazać że jest nie tylko wystarczająco dorosłą, to jednocześnie uznaje za naturalne lekceważyć rówieśników, i swoje zainteresowanie nakierowuje ku dużo starszym od niej mężczyznom, w dodatku żonatym. Podkreśliłam już wcześniej, że Raksa przyznaje się do szczególnego stosunku do tego filmu i roli jaką w nim odegrała. To nastawienie wiele mówi o niej samej, pozwalając założyć że do relacji podchodziła z poziomu bardzo konserwatywnie zapatrującej się na rzeczywistość dziewczyny, której odpowiada ówczesna kultura, widziała
siebie w roli podporządkowanej, gdzie mężczyzna musiał legitymować się już określonym statusem, a młodzi chłopcy ze względu na swój wiek jeszcze nie rokowali, i trudno było przewidzieć czy właściwie wcelowała, angażując się w relacje z równolatkiem. Zdaje się jeszcze, że przy tym wszystkim Raksie imponowała rola kogoś, kto mógł obracać się, pomimo swojego młodego wieku, w gronie starszych uznanych aktorów. Przy czym nie chciała widzieć siebie w roli córki, tylko równoważnej partnerki, z jaką można czynić coś więcej, jak tylko rozmawiać, wykazując przy tym zirytowanie że jakiś „dziaders” śmie czynić wobec niej awanse, cóż, „dziaders” Zbigniew Cybulski był starszy od niej o 14 lat, a jego filmowa żona Aleksandra Śląska o 16, znosząc wałęsanie się w jej pobliżu mocno skoncentrowanej w odgrywaniu dorosłej. 


Na planie filmu "Ich dzień powszedni" 1963


Na planie filmu "Popioły" 1965, 4 z lewej siedzi mąż Raksy A. Kostenko


Zgoda na udział w filmie A. Wajdy „Popioły” (premiera 25 września 1965) wiązać się musiała z oczekiwaniem z jego strony, że pozwoli siebie eksploatować w taki sposób, w jaki w tym czasie innym nie zezwalała, ale być może przede wszystkim z tego względu że jeszcze nie zdążyła zagrać w produkcjach filmowych w których miałaby „epatować” określonymi częściami ciała. Być może fakt że przychodzi jej współpracować z tak uznanym reżyserem jak Wajda, przyczynił się do tego że uznała iż warto poświecić się w pewnych scenach, które ostatecznie i tak wymuszały na widzach wyobrażać sobie jak wyglądałaby gdyby poszła dalej, i pozbyła się tego co na sobie nosi. W podobnym stylu próbowano zaprezentować ją w krótkometrażowym „Błękitnym pokoju”, i po latach w „Arii dla atlety”. W „Popiołach” przychodzi Raksie ponownie wystąpić w roli ozdobnika ekranu, podporządkowana roli dopełniającej. To dzięki występowi w tym obrazie, zaistniała szerzej w świadomości widzów za tzw. zachodnią granicą. 

 

Kadr z filmu

Kadr z filmu

Kadr z filmu

Kadr z filmu

Kadr z filmu

W tym też filmie zaistnieć miała w wyjątkowej w swojej karierze aktorskiej roli, jako… mężczyzna, zasadniczo podszywając się pod niego. Film był obszerną i wielowątkową fabułą, a Wajda planował umieścić w niej dużo więcej zdarzeń. Stąd Raksa trenowała jazdę konno, mimo

że w filmie nie zobaczymy jej jeżdżącej, a w końcu wystąpić miała w mundurze żołnierza, w randze oficerskiej lub podoficerskiej – znane są zdjęcia próbnych scen, na których prezentuje się u boku maszerującego obok niej wojska, sceny te otwierają film, ale jej tam nie zobaczymy. Trudno określić jaki był zamysł reżysera, odnośnie wyjątkowej dla Raksy charakteryzacji. Warto podkreślić na koniec, że znamienny fragment, gdzie Raksa staje się ofiarą gwałtu, okazał się być blamażem, i należy do grona szeregu nieudolnych realizacji. Scena jest nierealistyczna, a zaangażowanie Raksy w zaprezentowanie siebie jako ofiary przymuszonej do obcowania seksualnego, łącznie z wizją reżyserską tegoż czynu, jawią się jako skrajnie naiwne. Wygibasy w tym przypadku, nawet traktowane jako „umowność”, niczemu nie służą, co najwyżej podkreślając skalę słabości koncepcji na rozegranie znamiennego zdarzenia.

Pola Raksa należała do grona aktorek które nie ukrywały rozżalenia, że otrzymują mało propozycji filmowych po osiągnięciu wieku średniego, a przy tym podkreślała, że kobiety nie mogą się wykazać w filmie, odgrywając przede wszystkim rolę pomocniczą u boku mężczyzn. Zapewne nie dostrzegała że receptą na zmianę tego stanu rzeczy byłoby odejście od kultywowania tego na czym jej samej bardzo zależało, czyli swojego statusu stereotypowej kobiety, nastawionej na relacje ze stereotypowym mężczyzną. Stąd kobiety w świecie filmu widziały siebie stale przede wszystkim w roli bohaterki adorowanej przez tych stereotypowych mężczyzn, gdzie podkreślano określony status kobiet, zabiegających o uwagę, widzących siebie coraz częściej w roli przyciągających do siebie dzięki odsłonięciu jakiejś części ciała. Tylko zwiększona reprezentacja kobiet w zawodach reżyserskich, wpłynąć mogła na sposób widzenia kobiet w filmie, a w końcu na zwiększenie produkcji w których to one występowałyby w roli głównej. Era dominacji Poli Raksy kończy się w końcu lat 60-tych, w momencie końca realizacji „Czterech pancernych i psa”, którego ostatnie odcinki prezentowano w maju 1970 roku. Nie była już „bardzo młodą” dziewczyną, a w takiej roli była szczególnie chętnie obsadzana. Początek lat 70-tych to wzrost znaczenia telewizji, i spadek znaczenia kina. „Liczba abonentów odbiorników telewizyjnych wzrosła w latach 1962-1972 ponad pięciokrotnie, osiągając 5 mil 200 tysięcy. Telewizja stała się masowym sposobem kontaktu z rzeczywistością”.[14] Raksa coraz częściej pojawiała się w teatrze, w tym w tzw. teatrze telewizji. Związana była najpierw z łódzkim Teatrem Powszechnym, następnie z warszawskim Teatrem Współczesnym. W niektórych sztukach (w tym telewizyjnych), występowała w głównych rolach. W latach 60-tych wystąpiła w przynajmniej 23 sztukach, w latach 70-tych przynajmniej w 34, w latach 80-tych przynajmniej w 12, w latach 90-tych już tylko w 2. 

 

Antygona 1966

Czerwone i czarne 1968

Zabawa z ogniem 1968

Księżniczka Mery 1970

Panna radosna 1970

Potęga ciemnoty 1971

Miłość i gniew 1973

Próba generalna 1976

Mgiełka 1986

Kobieta bez znaczenia 1997


Zanim zaczęła występować jako aktorka w filmach i teatrach, miała już za sobą występy w szkolnych teatrzykach. W szkole podstawowej zagrała Królewnę Śnieżkę, podobno szyjąc sobie

Anioł sterany 1960

kostium, zaś będąc już we Wrocławiu w 1960 r., znalazła się w obsadzie kabaretu „Kalamburek”, w sztuce „Anioł Styrany”, zaproszona do niego przez ówczesnego znajomego R. Wojtyłło. Potwierdzeniem końca kariery filmowej Raksy w Polsce, był występ w nieudanym filmie „Pogoń za Adamem” (premiera 22 grudnia 1970), w którym ponownie powiązana była z II wojną światową, jako Kama, późniejsza żona jednego z byłych powstańców warszawskich. Podobnie jak w innych produkcjach filmowych, polski ruch oporu w tym filmie przedstawiany był w sposób nierealistyczny – jako grupa uzbrojonych po zęby bojowników, który z jakiegoś niezrozumianego powodu nie pobili Niemców. Ona sama jak zwykle prezentowana była jako atrakcyjna sanitariuszka paradująca w krótkiej spódniczce, w ledwo trzymającej się włosów furażerce. Taki styl bycia na wojnie nie miałby szans się sprawdzić.
Film 40/1969

W związku z realizacją filmu miała sposobność odwiedzić Kubę, co wyryło się jej w pamięci, niestety i w tym przypadku nie pozwoliła sobie w wywiadach wytłumaczyć, dlaczego szukając dalekich egzotycznych plenerów, polska ekipa filmowa musiała postawić na Kubę. Jak zwykle przemilczała pewne kwestie. Odnośnie jej zagranicznych podróży, to szczególną w jej karierze była ta która wiązała się z pobytem na 19 Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes w 1966 roku, odbywającym się w maju, poleciała na niego z Okęcia w towarzystwie R. Olbrychskiego i ekipy filmowej realizującej „Popioły”. Festiwal zamykał pokaz „Faraona” J. Kawalerowicza. Przypomnę przy okazji, że we wspomnianym już wielokrotnie roku 1968, z powodu kryzysu społeczno-politycznego, wyjątkowo festiwal ten został przerwany. 

 

Festiwal filmowy w Cannes 1966


W drugiej połowie lat 60-tych znajdowała się w gronie osób związanych z kulturą zwyciężających w plebiscytach popularności, organizowanych przez „Panoramę Północy” i „Expres Wieczorny”. 

 

Panorama Północy 1969


Uzdrowisko Cieplice 1970, z synem i mężem (?)

W początkach lat 70-tych przechodzi jakąś podobno poważną operację i rekonwalescencję przechodzi w uzdrowisku Cieplice na Dolnym Śląsku, czyli w regionie bardzo dobrze jej znanym. „Występowała wtedy w teatrze w sztuce „Potęga ciemnoty”, i jak twierdzi z powodu choroby po 2 miesiącach musiała tą grę przerwać.[15] W uzdrowisku miała bywać również jej siostra Izabela. W 1973 roku można było ją zobaczyć w towarzystwie Marka Piwowskiego w Łagowie, gdzie odbywało się Lubuskie Lato Filmowe, jednocześnie na Festiwalu Filmowym w Moskwie, w towarzystwie m.in. S. Mikulskiego, B. Krafftówny i J. Gajosa. W 1978 roku w ramach akcji „Artyści dzieciom” zaprezentowała się tresując tygrysy, z początku dość bierna, następnie bardziej aktywna, występując w towarzystwie profesjonalnie zajmującą się tym ekipą. Uzyskany z przedstawienia dochód miał być przeznaczony na Centrum Zdrowia Dziecka.

 

Łagów 1973 A. Raksa z M. Piwowskim

Festiwal Filmowy w Moskwie 1973

Festiwal Filmowy w Moskwie 1973

Przedstawienie "Artyści dzieciom" 1978 Warszawa

W latach 70-tych i 80-tych próbowała wykorzystać okazję i zaistnieć w filmowych produkcjach węgierskich. Umowa międzyrządowa[16] pomiędzy Polską i Węgrami, dawała szansę zaistnieć polskim aktorkom, czy aktorom, w filmach węgierskich, w tym z koprodukcją międzynarodową, uwzględniając państwa bloku wschodniego. 5 kwietnia 1974 roku premierę

miał film „Hószakadás” (Śnieżyca), w którym ponownie prezentowała się jako polska żołnierka, związana z zupełnie nieprawdopodobną historią, mianowicie odegrała polską spadochroniarkę, która wylądowała w lesie na Węgrzech (z radiostacją). W filmie była prezentowana sporadycznie, ani raz przy tym się nie odezwała. Jej rola jest kolejną poprzez którą na siłę próbuje się kreować pewien obraz kobiety na wojnie – nieprawdziwy. W kolejnych latach zagrała w „Oszlopos Simeon” (Szymon Słupnik, premiera 4 września 1976), i „Elveszett Illúziók” (Stracone złudzenia, premier 14 czerwca 1983), w tym drugim prezentowana jest przez kilka sekund, ponownie nie odzywając się. 14 czerwca 1985 roku  premierę miał ostatni film węgierski w którym zagrała, „Fehér rum” (Biały Rum). Produkcje te, podobnie jak ZSRR, nie zapisały się w zbiorowej pamięci polskich widzów, mimo że dla 30 i 40-kilkuletniej Raksy miały znaczenie. 

 

Hószakadás 1974

Oszlopos Simeon1976

Elveszett Illúziók 1983


Fehér rum 1985, czasopismo Népújság 1985 

 Jedyną produkcją polską w której jako dorosła kobieta zaprezentowała się w takiej roli, w jakiej potencjalnie widziała siebie, był film „Aria dla atlety”, z premierą 15 października 1979 roku, w której to nie można już było jej utożsamiać ze słodkimi młodymi dziewczętami, a w

której to nie musiała jeszcze występować w roli niezbyt ciekawych bohaterek, które przekroczyły wiek 40-tu, czy też 50-ciu lat. Jako zaangażowana w film, mogła wyjechać we wrześniu 1980 roku na Międzynarodowy Festiwal Filmowy w San Sebastian, odbywający się w Hiszpanii. Warto o tym wspomnieć, gdyż Raksa wystąpiła tam w specjalnie uszytym dla niej kostiumie przez Bernarda Hanaka, który próbował m.in. zaistnieć jako projektant odzieży. Podobno miała przyćmić swoim wyglądem Elizabeth Tayor i Catherine Deneuve, rzecz w tym jednak, że tego typu informacje z polskiej prasy, najczęściej mijają się z prawdą. 

 

Kadr z filmu

Kadr z filmu

Kadr z filmu

W latach 80-tych Raksa sama postanowiła postawić na modę, podejmując się projektowania i szycia. Poświęciła jej uwagę Polska Kronika Filmowa w 1987 roku, odnosząc się do Grażyny Hase, która w siermiężnym PRL próbowała funkcjonować jako kreatorka mody. Raksa już w latach 60-tych wystąpiła u niej jako modelka. Niestety, projekty Raksy z lat 80-tych i 90-tych nie należały do zbyt udanych, poza tym, lata te nie bez powodu traktowane są jako czas w którym moda była „koszmarna”. W 1998 roku próbowała zaistnieć na stałe na łamach „Rzeczypospolitej” z rubryką „Moda”, ale nie sprawdziła się jako pisząca na ten temat, i szybko zrezygnowała ze współpracy z gazetą. 

 

 Połowa 1980 r. kopia zdjęcia ze "Stolicy" widoczny po prawej w głębi blok przy ulicy Osrobramskiej 78, w którym mieszkała Apolonia Raksa


Współczesne wejście do klatki z której kiedyś korzystała Apolonia Raksa



Kadr z filmu, widoczna szyjąca Apolonia Raksa

27 maja 1995 roku zaistniała publicznie, gdy pozwoliła zaprosić się na scenę zespołowi „Perfect”, który występował na kortach klubu sportowego „Legia” w Warszawie. Wiązało się to z zaśpiewaniem przez lidera grupy piosenki której premiera była w 1982 roku, a w której padają słowa: „za jej Poli Raksy twarz każdy by się zabić dał”. Lata 90-te to ostatni moment, aby do nie dotrzeć, gdyż później zaczęła lekceważyć próby nawiązania z nią kontaktu, np. przez osoby starające się przeprowadzić wywiad. 

 


O innych aktorkach można poczytać biografie, mniej lub bardziej udane, zainteresowane były aby poświecić im uwagę. Powstała nawet dość ciekawa książka o fotografującej Raksę Zofii Nasierowskiej: „Nasierowska. Fotobiografia” (2009), która zresztą sama wspólnie z Agnieszką Osiecką stworzyła w 1993 roku, wykorzystując swoje zdjęcia, książkę o znanych osobach z Polski: „Fotonostalgia. Znani i lubiani w obrazie i anegdocie”. Znalazły się tam pojedyncze zdjęcia Raksy i krótkie odniesienie do niej. Odcinanie się Polski od świata w czasach PRL, co kończyło się zmuszaniem społeczeństwa do odnoszenia się tego co działo się w tzw. bloku wschodnim, szczególnie w kraju, sprzyjało zaistnieniu w druku informacji o polskich aktorkach, aktorach, czy też produkcjach filmowych. Raksa dzięki temu, a także osiągniętej popularności, zaistniała w albumach takich jak: „Aktorzy filmu polskiego i telewizyjnego” (1971), nowej wersji tego opracowania „Album aktorów polskiego filmu i telewizji” (1975), czy „20 lat filmu polskiego” (1969). Dzięki dużej popularności w ZSRR, zaistniała w wielotomowym opracowaniu „Актёры зарубежного кино” (Aktorzy kina zagranicznego) (1976). Zupełnie niepoważnymi książkami, są przykładowo wydane ostatnio „Gwiazdy kina PRL” (2014), czy też „Damy PRL” (2015), które potwierdzają, że bezużyteczna drukowana papka w kolorowej okładce, na której m.in. widnieje Raksa (dla przyciągnięcia czytających), to świadectwo naszych czasów, w których wystarczy skopiować trochę tekstu, z błędami, z internetowej Wikipedii, o tzw. znanych osobach, i szczycić się że zaistniało się jako pisarka lub pisarz. Adekwatną przy tym ocenę trzeba wystawić wydawnictwom, które masowo produkują takie „dzieła”. Przyszła biografia Apoloni Raksy będzie kosztować, a mieści się w tym: wysiłek w dotarciu do osób które miały z nią bliski kontakt, fotografie które w rękach osób nie zainteresowanych aby udostępnić je za darmo. Filmy i sztuki teatralne do przejrzenia, czy omówienia, jeśli nie uwieczniono ich na taśmie filmowej, w końcu masa artykułów spisanych w czasach w których była aktywna. Dlatego: nie wystarczy Wikipedia dla opowiedzenia o niej.

 

Wernisaż fotografii Katowice 2012




[1] Anatol Kobyliński „Zespoły Autorów Filmowych „ZAF” ogłaszają konkurs: Film szuka młodych aktorek”, Przekrój 671/1958 r., s. 6-7.

[2] ZT., „Szatan nie z VII klasy…”, Wiadomości filmowe 25/1960r., s. 14.

[3] Zdzisław Seweryn „Z Polą Raksą o „Miłości i gniewie””, Słowo Powszechne 28/1973.

[4] Stanisław Dobosiewicz „Reforma szkolna 1961 roku: geneza i założenia”, w „Rozprawy z dziejów oświaty” tom 13, 1970 r., s. 115.

[5] Barbara Wachowicz „Pola Raksa: Jestem jaka jestem…”, Ekran 16/1966 r., s. 4-5.

[6] Jerzy Trafisz „Czytelnicy pytają – odpowiada Pola Raksa”, Magazyn Filmowy 10/1971 r., s. 12-14.

[7] Maraek Łazarz „Czterej pancerni i pies. Przewodnik po serialu i okolicach”, Torus Media 2006 r., s. 48.

[8] Tamże, s. 73.

[9] Anna Brzeska „Z „pancenrymi” przez granicę”, Panorama 22/1967 r., s. 7.

[10] „Marusia i Rudy w Lasku Golęcińskim”, Gazeta Poznańska, nr 135/1967 r.

[11] Przykładowa dość wyczerpująca współczesna monografia 1 Brygady Pancernej: Kamil Anduła „1 Warszawska Brygada Pancerna im. Bohaterów Westerplatte”, Tetragon, 2015 r.

[12] Satyryczny neologizm, za którym kryje się metoda przechowywania na półkach rolek z filmami, które podlegały prewencyjnej cenzurze, gdy władze z przyczyn politycznych nie chciały dopuścić ich do rozpowszechnienia.

[13] Janusz Zaremba „Beata”, Ekran 24/1964 r., s. 6.

[14] Lechosław Olszewski „Działalność warsztatu formy filmowej jako przykład strategii sztuki wobec władzy w Polsce lat siedemdziesiątych” w „Artium Quaestiones IX”, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu w Poznaniu, red. K. Kalinowski, P. Piotrowski, W. Suchocki, 1998 r., s. 134.

[15] Anna Jarecka „Nasza Pola”, Nowiny Jeleniogórskie 51-52/1971 r., s.14.

[16] Joanna SzczutowskaWspółpraca kulturalna Polski z Węgrami w dziedzinie kinematografii w latach siedemdziesiątych XX wieku”, w „Studia z Dziejów Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej”, tom 53, nr 1, 2018 r., s. 113-144.

 

 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pola Raksa: fotografie (2). Rozpoznane datowanie zdjęć

  Fotografie nie związane z wydarzeniem, filmem, teatrem.     1959 lub 1960 1960 1960   1960 1960   1960 fot. Zofia Nasierowska   1961? 1963...